Bóg
zawsze był obecny w moim życiu. Od dziecka mama starała się mnie przyprowadzić
do Niego, zawsze powtarzała że "Bóg mnie kocha", przy każdej
okazji opowiadała nam o Jego Miłości. Każdego wieczoru czytała Pismo
Święte. Słyszałam świadetcta ludzi którzy się nawrócili. Opowiadali
że od dnia w którym oddali swoje życie Jezusowi, wszystko się zmieniło.
I to mnie zawsze zastanawiało, dlaczego ja nie przeżyłam jakieś ogromnej
zmiany. Do czasu kiedy mama uświadomiła mi że widzi jak się zmieniam.
Ta zmiana następowała z czasem, dlatego nie mogę powiedzieć że pewnego
dnia coś się zmieniło. Byłam świadoma Bożej Miłości a moje nawracanie
wciąż trwa. Każdego dnia musimy podejmować decyzję "żyć z Bogiem
czy nie".
Nawrócenie się to nie jest jednorazowa decyzja. Nie potrzebowałam
zmieniać całego życia, bo doświdczałam tej łaski którą jest wiara.Mam
przed sobą różne rozdroża, trudna decyzja, ale wiem że Bóg jest przy
mnie, zwłaszcza w trudnych sytuacjach.
Kiedyś miałam jasno wyrysowany plan mojego życia, wiedziałam kim
chce zostać, ale Bóg chciał abym nauczyła się ufać Mu w każdej sytuacji.
Dlatego musiałam się otworzyć na Jego prowadzenie. Teraz wiem, że
cokolwiek się wydarzy, gdziekolwiek będę, mam Mu ufać, bo ma plan
dla mojego życia.